487 stron… RIESE. tam gdzie śmierć ma sowie oczy

img_20161009_221057

487 STRON…

          487 Stron, które wciągnęły  mnie w świat mojej pasji, ale przez pryzmat beletrystyki, powieści pokazującej tajemnice Riese z innej perspektywy.

          Jolanta Kaleta – mogę powiedzieć wprost jest już mistrzem w Swoim fachu (a wiem, że jest to pasja), a ” RIESE.  TAM GDZIE ŚMIERĆ MA SOWIE OCZY” potwierdza to w 100%.

Każdy odbiorca znajdzie w tej powieści coś dla siebie, bo ciężko określić główny nurt, bo nie jest to typowy kryminał ani sensacja tym bardziej książka historyczna, choć można by to wszystko połączyć – fakt jest jeden – czyta się ją szybko i wciąga ze strony na stronę i jak to bywa z dobrze zakończoną pracą… pozostawia jak  ten trzykropek pewien niedosyt. Polecam osobą lubiącym wartką i szybko zmieniającą się akcję umiejscowioną w prawdziwych miejscach a do tego opartą na faktach historycznych. Tyle – ogólnym spojrzeniem.

Read more

RIESE. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy

9 października 2016 będzie dla mnie a dla Grześka chyba jeszcze bardziej wyjątkowym dniem.

Niedzielne popołudnie spędziliśmy na spotkaniu z Jolantą Marią Kaletą – naszą dolnośląską pisarką, w Której przygodowo-sensacyjno-kryminalnych powieściach zgrabnie wplątane są fakty historyczne i przepięknie opisane okolice akcji, nie może być zresztą inaczej bo Pani Jolanta to historyk a turystka górska z zamiłowania 😉

img_20161009_185119          Read more

www.zloty-pociag.com

Niezmiernie miło jest mi brać udział w projekcie www.zloty-pociag.com

nie przypuszczałem, że na zwykłej wycieczce z turystami można było stworzyć nawet dość ciekawy materiał.

Poniżej link do materiałów z moim udziałem :

http://www.zloty-pociag.com/grupa/56/borensztajn

zapraszam do kliknięcia i obejrzenia każdego z pięciu nagrań z wyprawy po obiektach naziemnych Kompleksu Riese -podczas standardowo prowadzonej przeze mnie wycieczki.

 

Nie tylko poszukiwania…

Nie tylko poszukiwania się liczą,

a nade wszystko grono tak samo zakręconych znajomych jak my…

1

Nie zawsze trzeba prowadzić badania i profesjonalne poszukiwania aby miło spędzić sobotę.
Tym razem wraz ze sprawdzonymi towarzyszami mogliśmy wykopać mały dołek – powiem inaczej aż dołek patrząc na nasze siły… – a mi przypomniały się praktyki terenowe z gleboznawstwa – bo dołeczek nasz to tak na serio PROFIL GLEBOWY wykonany celem rozpoznania i sprawdzenia skały macierzystej (jak ja kochałem kopać te profile).
Dzięki tej twórczej pracy, niektórzy mogli sprawdzić jak będzie się leżało 2 metry pod ziemią 😉

Read more